Rynki zdają się dobrze radzić z kolejną rundą trumpowskich ceł, a groźba ich wprowadzenia w sierpniu jest traktowana jako strategia negocjacyjna. Trwający konflikt Trumpa z Powellem dalej nie zmienia prognozy podtrzymania stóp procentowych przez Fed.
Listy zawierające ogłoszenie bardzo wysokich ceł od sierpnia, które Trump rozsyła do partnerów handlowych USA, są traktowane jako kolejne odroczenie wyznaczonego przez niego terminu 9 lipca i w dużej mierze strategia negocjacyjna. Waluty G10 utrzymują się w wąskich przedziałach i, co ciekawe, rynki kolejne wiadomości o cłach ignorują albo reagują na nie, wspierając dolara – to wyraźna zmiana względem początkowej reakcji na kwietniowy „dzień wyzwolenia”. Złowieszcze sygnały płyną tylko w dalszym ciągu z amerykańskiego rynku obligacji skarbowych, na którym w odpowiedzi na ustawę budżetową i perspektywę ogromnych deficytów w przewidywalnej przyszłości wyprzedaży doświadczają długoterminowe obligacje. Mimo wszystko nawet tam wszystko przebiega jednak jak na razie w uporządkowany sposób.
Odporność ta zostanie w tym tygodniu poddana testowi. Rynki będą uważnie śledzić negocjacje handlowe, wypatrując oznak postępów. Dodatkowym zagrożeniem dla dolara będzie próba zamachu Trumpa na niezależność Rezerwy Federalnej, ponieważ naciska on, by bank centralny obniżył stopy procentowe szybciej, niż jest skłonny to zrobić. Silny odczyt amerykańskiej inflacji w czerwcu (wtorek 15.07) wzmocniłby pozycję Fedu. Brytyjski kalendarz makroekonomiczny na ten tydzień jest niezwykle bogaty. W środę (16.07) opublikowane zostaną dane o inflacji w czerwcu, a dzień później (czwartek 17.07) istotne dane z rynku pracy w maju i czerwcu.

