Realizuj globalne cele dzięki eksperckim analizom.
Poznaj analizy, badania i eksperckie perspektywy kształtujące przyszłość handlu transgranicznego.
Poznaj analizy, badania i eksperckie perspektywy kształtujące przyszłość handlu transgranicznego.

Amerykańska gospodarka pozostaje mocniejsza, niż zakładano. Jak na razie dobrze znosi podwyżki stóp procentowych, a kryzys bankowy i impas w kontekście limitu długu ustępują. Jednocześnie rynki nie tylko wycofały się z niemal wszystkich oczekiwań dotyczących cięć stóp procentowych w 2023 r., ale również zaczynają wyceniać dodatkową podwyżkę latem – w czerwcu lub lipcu. Z tą zmianą nastawienia wiąże się większość zysków dolara w ostatnich tygodniach.

Polska waluta zakończyła tydzień na szczycie zestawienia walut regionu CEE. Zauważalnie osłabiła się jednak względem euro oraz jeszcze bardziej w parze z dolarem amerykańskim. Ten ostatni okazał się jedną z najsilniejszych globalnie walut. Dolarowi pomogło oddalenie oczekiwań wobec pierwszych cięć stóp procentowych oraz panująca pośród inwestorów awersja do ryzyka.

Złoty charakteryzował się siłą i był najlepiej radzącą sobie z analizowanych przez nas walut, nie licząc kilku bardzo egzotycznych.

Nieco lepszy od oczekiwań odczyt głównej miary dynamiki cen w USA sprawił, że dolar osłabił się względem wszystkich głównych walut z wyjątkiem jena japońskiego. W połowie zeszłego tygodnia euro po raz pierwszy od przeszło roku przekroczyło psychologiczny poziom 1,1 względem dolara amerykańskiego. Taki obrót spraw sprzyjał złotemu – USD/PLN również po raz pierwszy od roku spadł poniżej 4,20.

Sentyment na rynku poprawił się, nie wpłynęło to jednak istotnie na polskiego złotego, którego charakteryzuje wyjątkowa stabilność. Posiedzenie RPP w tym tygodniu raczej tego nie zmieni – naszym zdaniem jest znacznie za wcześnie na zapowiedzi odwrócenia cyklu podwyżek.

Internet jest ogromną częścią naszego życia i polegamy na nim z wielu powodów w naszej codzienności. Jednak ważne jest, aby podczas przegląd...

Upadek amerykańskiego banku SVB i kłopoty szwajcarskiego Credit Suisse wzbudziły wśród inwestorów obawy dotyczące ewentualnego kryzysu bankowego i podały w wątpliwość słuszność ścieżek polityki monetarnej obranych przez największe banki centralne. W efekcie obserwowaliśmy wyjątkowo wysokie wahania zarówno rentowność amerykańskich obligacji dwuletnich, jak i pary EUR/USD. W obliczu wysokiej niepewności dobrze radził sobie jednak złoty. Polska waluta odnotowała znacznie mniejsze straty niż korona czeska i forint węgierski.

Uwaga na koniec tygodnia skupiła się na wieściach dotyczących pierwszej dużej ofiary rekordowo szybkich podwyżek stóp procentowych w USA, którą stał się Silicon Valley Bank z Kalifornii. Choć złoty początkowo oparł się presji, doścignęły go rynkowe obawy i kurs EUR/PLN wzrósł w poniedziałek 13.03 powyżej psychologicznego poziomu 4,70.

Przybywa dowodów świadczących o tym, że sporo brakuje, by ujarzmić inflację w skali globalnej i że dotychczasowe podwyżki stóp procentowych to za mało, by sprowadzić ją do celu. Dane dotyczące dynamiki cen ponownie zaskakują rynki w górę, wzrost gospodarczy doświadcza odbicia, a rynki pracy pozostają bardzo ciasne. Biorąc to pod uwagę, docelowe stopy procentowe na poziomie 6% pozostają prawdopodobne – i to nie tylko w USA.

Znaczenie dla kursu złotego będą mieć oba nadchodzące odczyty: inflacja w USA, która może wpłynąć na wyceny stóp procentowych Fedu, i styczniowa inflacja w Polsce, która może zaważyć na decyzjach RPP. Potencjał do zaskoczeń w przypadku danych z kraju jest wysoki, tym bardziej, że w regionie dynamika cen parokrotnie przebiła już oczekiwania.

Coraz więcej polskich importerów płaci chińskim partnerom biznesowym w ich lokalnej walucie, w tym korzystając z nowych instrumentów finansowania handlu. Nie powinni oni jednak zapominać o zabezpieczaniu przed ryzykiem kursowym.

Mimo że stopy procentowe zostały na ubiegłotygodniowych posiedzeniach podniesione zgodnie z oczekiwaniami rynku, to komunikaty Fed oraz EBC zostały odebrane przez rynek jako względnie gołębie. Przyczyniło się do znacznych wahań na rynku walutowym. Wieści z banków centralnych zostały jednak przyćmione przez amerykański raport non-farm payrolls, który przekroczył wszelkie oczekiwania, przyczyniając się do znacznego umocnienia dolara.
