Realizuj globalne cele dzięki eksperckim analizom.
Poznaj analizy, badania i eksperckie perspektywy kształtujące przyszłość handlu transgranicznego.
Poznaj analizy, badania i eksperckie perspektywy kształtujące przyszłość handlu transgranicznego.

Rezerwa Federalna zaskoczyła w ubiegłym tygodniu konsensus, decydując się na obniżkę stóp procentowych o 50 pb. Mimo tej skali ruchu Fed zdecydował się na mniej gołębie komunikaty i jastrzębi dot plot, który sugeruje raczej stopniowy cykl obniżek. Z tego względu dolar osłabił się tylko nieznacznie, na czym aktywa ryzykowne, w tym złoty, i tak skorzystały.

Pierwsza od 2020 r. obniżka stóp procentowych w USA będzie dla rynków na całym świecie przełomowym wydarzeniem. Kluczowe pytanie stanowi obecnie jej wielkość. Rynki wciąż zwiększają zakłady za dużym ruchem Fedu (o 50 pb.), obecnie do ponad 60%. Naszym zdaniem wycena ta jest nadmierna – spodziewamy się cięcia o 25 pb. W związku z tym możliwe jest umocnienie się dolara w krótkim terminie.

Awersja inwestorów do ryzyka wsparła waluty safe haven – na szczycie zestawienia G10 znalazły się frank szwajcarski oraz jen japoński. Stracił za to złoty, który – w przeciwieństwie do innych walut regionu – osłabił się w minionym tygodniu względem euro.

Odczyt amerykańskiej inflacji utwierdził nas w przekonaniu, że Fed zdecyduje się we wrześniu na rozpoczęcie cyklu cięć. Doprowadziło to do osłabienia dolara oraz ogólnej aprecjacji aktywów ryzykownych. Wyjątku nie stanowił złoty, a kurs USD/PLN spadł do najniższego poziomu w tym roku.

Zmniejszenie premii za ryzyko polityczne oraz słabe dane gospodarcze z USA wzmocniły większość walut względem dolara. Złotemu pomogło także ubiegłotygodniowe posiedzenie NBP.

Wybory parlamentarne we Francji mogą wywołać znaczną zmienność na rynkach na początku kolejnego tygodnia. Pokerowe zagranie prezydenta Macrona przyciąga uwagę inwestorów znacznie bardziej niż ostatnia obniżka stóp procentowych Europejskiego Banku Centralnego. Również w bieżącym tygodniu, ubogim w istotne wiadomości makroekonomiczne, rynek skupi uwagę polityce.

Złoty istotnie ucierpiał pod wpływem czynników zewnętrznych – stracił na trybie risk-off obecnym zarówno na emerging markets, jak i na rynku europejskim. Skala spadków jest największa od września ub.r., kiedy Narodowy Bank Polski zdecydował się na niespodziewanie dużą obniżkę stóp procentowych. Choć nasz pogląd dotyczący perspektyw złotego pozostaje pozytywny, to ryzyka zewnętrzne mogą ponownie doprowadzić do większej zmienności waluty i okresowo wywierać na nią presję.

Ubiegłotygodniowa obniżka stóp procentowych Europejskiego Banku Centralnego została przyćmiona przez dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych i wyniki wyborów na czterech kontynentach. Obecna na rynku awersja względem ryzyka narzuciła na złotego presję spadkową.

Miniony tydzień nie przyniósł większych ruchów na głównych walutach, kurs złotego doznał jednak najsilniejszych zmian od blisko pół roku. Pokaźne osłabienie polskiej waluty we wtorek (16.04) przypisujemy przede wszystkim pogorszonemu sentymentowi inwestorów. Odcisnął on piętno szczególnie mocno na tych walutach rynków wschodzących, które radziły sobie jak dotąd w tym roku najlepiej – takich jak złoty.

Środowy raport dotyczący marcowej inflacji CPI w USA – kolejne nieprzyjemne zaskoczenie dla Rezerwy Federalnej – wsparł dolara, co odbiło się na kursie USD/PLN. Zmienność obserwowaliśmy również na kursie EUR/PLN, który w początkach tygodnia spadł do poziomu 4,25, by w piątek odbić w górę do 4,29. Spadki w ubiegłym tygodniu przypomniały o tym, że złoty należy do grupy walut ryzykownych, którym grożą nagłe wyprzedaże. Mimo to jesteśmy coraz bardziej optymistyczni względem perspektyw polskiej waluty w średnim terminie.

Złoty w poniedziałkowy poranek sięgnął najwyższych od lutego 2020 r. poziomów względem referencyjnego euro. Wśród czynników korzystnych dla polskiej waluty w ostatnim czasie uwaga koncentruje się na kwestii różnicy w perspektywach stóp procentowych między Polską a głównymi gospodarkami.

Za nami dwa niezwykle spokojne tygodnie na rynkach walutowych. Zarówno publikacje danych makroekonomicznych z największych gospodarek, jak i wieści dot. polityki monetarnej były nieliczne, co istotnie ograniczyło zmienność. Wielkimi krokami zbliżają się posiedzenia EBC oraz Fedu, co najpewniej będzie stanowiło w najbliższych dniach główny temat dyskusji pośród inwestorów. Czekamy także na nadchodzące obrady RPP, głównie ze względu na nowe projekcje inflacyjne.
