Najnowsze zaostrzenie sytuacji między USA a Iranem nie wywołało istotnych przepływów do safe haven ani na rynku walutowym, ani na żadnych innych rynkach finansowych. Polski złoty doświadczył jednak wyraźnego osłabienia w obliczu gołębich sygnałów z RPP.
Indeksy akcji pozostawały w ubiegłym tygodniu blisko rekordowychpoziomów, a waluty poruszały się w wąskich przedziałach, bezwyraźnych oznak awersji do ryzyka. Najwidoczniej inwestorzy nauczylisię, by nie traktować nazbyt poważnie wypowiedzi prezydenta DonaldaTrumpa, który, jak wiadomo, od dawna często grozi, ale rzadko tegroźby urzeczywistnia. W każdym razie czas pokaże, czy jego ostatnieoświadczenia są rzeczywiście elementem negocjacyjnego teatrucharakterystycznego zarówno dla jego kariery biznesowej, jaki politycznej a nie zupełnym impasem w rozmowach. Utrzymaniespokoju było możliwe z pewnością również dlatego, że nie pojawiły siężadne publikacje ekonomiczne ani dotyczące polityki monetarnejzdolne poruszyć rynki.
Uwaga w USA skupi się w tym tygodniu na danych inflacyjnych. Wewtorek (14.07) poznamy raport o inflacji CPI za czerwiec oczekuje sięw nim istotnego spadku miar ze względu na niższe ceny energii,niemniej w obliczu ostatnich ruchów na rynku oczekiwania te mogą byćjuż nieaktualne. Jako że Rezerwa Federalna jest w trakcie ograniczaniaswojego forward guidance, ale nadal wydaje się skłonna do podwyżekswoich stóp procentowych, wszelkie dane dotyczące dynamiki cennabierają dodatkowego znaczenia. Inwestorów zainteresują równieżmajowe dane o produkcji przemysłowej w strefie euro (środa 15.07)i miesięcznym PKB w Wielkiej Brytanii (czwartek 16.07).
GBP
Funt radzi sobie wciąż lepiej niż inne europejskie waluty,w szczególności euro. Jest to dla nas dość zastanawiające, biorącpod uwagę podwyższoną premię za ryzyko polityczne w WielkiejBrytanii. Rynki ze sporym optymizmem podchodzą do niemalpewnego objęcia stanowiska premiera przez Andy ego Burnhama,które powinno potwierdzić się w piątek (17.07). Burnham wypowiadałsię jednak na temat planowanej polityki gospodarczej dośćogólnikowo i sądzimy, że rynki nie doceniają ryzyka fiskalnegowynikającego z preferowania przez niego wyższych wydatków, które– jak zakładamy – zostaną sfinansowane poprzez zwiększenie stawekpodatkowych i emisji długu.
Pierwszym istotnym testem dla Burnhama będzie wybór kanclerzaskarbu, którego ogłoszenia spodziewamy się w poniedziałek (20.07),podczas jego pierwszego pełnego dnia urzędowania. Ed Milibandpozostaje zdecydowanym faworytem i to on najprawdopodobniejobejmie to najważniejsze stanowisko w gabinecie – może tozaniepokoić rynki, ponieważ zwiastowałoby prawdopodobny powrótdo polityki Laburzystów opartej na pożyczaniu i wydawaniu.Najbardziej uspokajającą alternatywą byłby prawdopodobnie wybórYvette Cooper. Decyzje te powinny mieć w tym tygodniu większywpływ na brytyjski rynek niż jakiekolwiek inne publikacjemakroekonomiczne czy dotyczące polityki monetarnej.
EUR
W opublikowanych w ubiegłym tygodniu minutkach z posiedzeniaEuropejskiego Banku Centralnego starannie zadbano o to, by niezobowiązywać się we wrześniu do określonej decyzji, co sprawiło, żeinwestorzy nieznacznie obniżyli wycenę prawdopodobieństwakolejnej podwyżki stóp procentowych. Ogólnie lepszy ton ostatnichodczytów gospodarczych i spadek inflacji w czerwcu ciągnąw przeciwne strony i wydaje się oczywiste, że głosowanie będziewyrównane. Mimo to euro radziło sobie w ubiegłym tygodniu całkiemnieźle, co można wiązać po części z wysoką ekspozycją strefy eurona inflację cen importowanej ropy, która doprowadziła dozmniejszenia różnicy między wysokością stóp procentowych po obustronach Atlantyku, co jest korzystne dla wspólnej waluty.
Jako że wynik kolejnych posiedzeń EBC jeszcze przez jakiś czas niebędzie jasny, spodziewamy się, że para EUR/USD będzie utrzymywaćsię na razie w wąskim przedziale, w którym jest od niedawna.Możemy jednak zaobserwować jej wzrost, jeśli Trump podejmiebardziej zdecydowane działania w związku z powrotem do planukupienia Grenlandii, który w ubiegłym tygodniu wsparł euro w obliczuponownie rodzących się obaw o racjonalność decyzjipodejmowanych w Białym Domu.
USD
Rynki oczekują stosunkowo łagodnego raportu dotyczącego inflacjiCPI (wtorek 14.07) pokazującego wyraźny spadek miary główneji relatywnie niską miesięczną dynamikę miary bazowej na poziomie0,2%. Na rynkach instrumentów dłużnych panuje nerwowość – popublikacji w ubiegłym tygodniu minutek z ostatniego posiedzeniaFedu rentowność 30-letnich obligacji skarbowych zbliża się do20-letnich minimów. Same minutki przyniosły coś dla każdego –podczas gdy jastrzębie argumentowały, że podwyżki stópprocentowych mogą być konieczne, jeśli inflacja utrzyma się nawysokim poziomie, część członków Komitetu twierdziła, że stopa fedfunds może pozostać w okolicy obecnych poziomów lub znaleźć sięnawet nieco niżej, jeśli sytuacja inflacyjna zacznie się poprawiać.
Wszelkie zaskoczenia w górę wtorkowym raportem mogą miećistotne konsekwencje dla rynku obligacji, a wynikający z nich wzrostrentowności mógłby tymczasowo wesprzeć dolara. Uważamy jednak,że amerykańska waluta nie jest obecnie daleko od kursu równowagi.
